piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 11.
*Lena*
Godzina 7:00. Leniwie wyszłam z łóżka. Muszę przyznać że czeka mnie długi dzień. Znalezienie pracy, a zwłaszcza bez kwalifikacji to duży wyczyn. Jestem nawet gotowa sprzątać na ulicach byle tylko wziąć udział w tym konkursie tańca... Bardzo mi na tym zależy. Naszykowałam sobie te ubrania. Szybko poszłam do łazienki i wzięłam orzeźwiający prysznic. Justin i Zayn jeszcze spali. Lenie ... haha Ubrałam się we wcześniej naszykowane ubrania i zjadłam jabłko, po czym pojechałam swoim motorem do miasta. Krążyłam po prawie wszystkich miejscach w których mogłabym zdobyć jakąkolwiek pracę. Niestety na marne... Zrezygnowana postanowiłam pójść na kawę do mojej i dziewczyn ulubionej kawiarni. I tam.... zauważyłam kartkę:
POSZUKUJEMY KOGOŚ NA STANOWISKO KELNERKI, CHĘTNYCH PROSIMY O ZGŁOSZENIE SIĘ DO BIURA!!!
Bez żadnego zastanowienia pobiegłam w stronę wyznaczonego mi miejsca. Gdy już chciałam zapukać ogarnął mnie ogromny strach.... Nie wiem czemu się bałam , zawsze byłam odważna, ale od kąt tata nas zostawił stałam się jakaś słabsza.. Czy to możliwe ? Jednak pomimo chwilowego załamania zapukałam. Wchodząc do środka zauważyłam bardzo ładną kobietę jakoś po 30 .
-Dzień dobry...
-Witam, witam proszę siadać-wskazała na kszesło stojące naprzeciwko niej, gdzie po chwili się znalazłam.
-Więc w czym mogę pomóc ?
-Ja...szukam pracy.-wydusiłam z siebie
-Och jasne. A masz jakieś inspiracje związane z zawodem kelnerki?- uśmiechnęła się serdecznie.
-niestety nie, ale bardzo potrzebuję pracy. I jeżeli to może pomóc to znam całe meni. Jestem tu stałym gościem.
-Bardzo chętnie dałabym ci tą pracę.... Hmmm... A może masz kogoś kto mógłby cie chodź trochę podszkolić ?
-Niestety nie....
-W takim razie bardzo ale to bardzo mi przykro... Życzę ci szczęścia w poszukiwaniach
-Dziękuję...-uśmiechnęłam się sztucznie po czym wyparowałam z pomieszczenia. Byłam zła, ale tylko i wyłącznie na siebie.... Pogrążona we własnych myślach nawet nie zauważyłam kiedy wpadłam na jakiegoś mężczyznę. Wyglądał bardzo znajomo ale w tej chwili nie mogłam sobie przypomnieć z kąt go znam...
-jejku przepraszam....
-nie ma za co, poznajesz mnie ?-uśmiechnął się. Poszukiwałam w mojej pamięci tej twarzy ale nic.. tylko pustka... Pokiwałam przecząco głową na co on się zaśmiał.
-no tak. Kiedyś dałem ci tutaj truskawki jak byłaś z koleżankami.-A NO TAK!! To ten przystojny kelner!
-Rzeczywiście, przepraszam ..
-nic się nie stało ;) Co cię tu sprowadza ?
-Wiesz szukam pracy, ale nie mam kwalifikacji ani kogoś kto by mnie podszkolił więc...
-Zaraz zaraz przecież masz mnie.-uśmiechnął się
-Nawet cię nie znam ;)
-Jestem Zack
-Lena
-No widzisz teraz się znamy. Chodź załatwimy ci tą robotę. - Poszłam razem z Zackiem i dopełniliśmy wszelkie formalności. JEJKU jak ja się cieszę ! HURA.
Potem napiliśmy się kawy i wymieniliśmy się numerami. Jestem taka podekscytowana :D O godzinie 15 byłam w domu... i nagle usłyszałam że dostałam SMS. OOO Zack :D
-Hej ;) co robisz wieczorem ?
-nie mam planów a co ?
-może umówimy się na "randkę" haha
-nie ma sprawy :) gdzie i o której ?
-przyjadę po ciebie około 19, pasuje ci ?
-tak
-a gdzie mieszkasz ?
-Wiesz gdzie ma dom Justin Bieber ?
-tak, a co ? haha jesteś jego siostrą ?
-przyjaciółką :) to czekam
-sereio mówisz ?
-no tak :)
-ok. pa.- No cóż nie dziwię się że nie chciał mi uwierzyć :) sama bym sobie nie uwierzyła, zjadłam obiad i postanowiłam się szykować.Weszłam do wanny i umyłam ciało kokosowym żelem, potem włosy o tym zapachu miodu :) Kiedy wysuszyłam ręcznikiem moja ciało nasmarowałam się czekoladowym kremem. Włosy wysuszyłam i wyprostowałam. Założyłam bieliznę, kiedy Justin wszedł po łazienki.
-A gdzie ty się tak szykujesz ?
-Nie wiedziałeś że się puka?!
-No cóż te widoczki-zmierzył mnie wzrokiem-są bardzo przyjemne-pokazał swoje śnieżnobiałe zęby i pocałował mnie w policzek "jako przyjaciel rzecz jasna"
-ha.ha.ha.
-to co gdzie idziesz ?
-umówiłam się na randkę-zauważyłam że jego mięśnie się napinają.
-Z kim ?
-kelner , bardzo miły, załatwił mi pracę
-jesteś kelnerką ?-mogłam dostrzec w jego głosie nutkę rozbawienia.
-Tak bo co masz z tym problem ?
-nie nie nigdy ;)
-dobra pozwolisz ale zajmę się szykowaniem-wypchnęłam go i zamknęłam drzwi . Po zrobieniu makijażu tzn. Kreska cień itp. wyszłam aby się w coś ubrać wybrałam ten zestaw. W końcu byłam gotowa. Justin dał mi buziaka na pożegnanie, choć wydawał się być zły.. i ruszyłam do samochodu Zacka.
-Czyli jednak nie oszukiwałaś?-wywinęłam figlarnie oczami i dałam mu całusa.
-To gdzie jedziemy ?
-Niespodzianka....
Po jakichś 20 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Spodziewałam się bardziej jakiegoś klubu a tu... restauracja. W środku wszystko było takie eleganckie i zgrane, że nie mogłam się napatrzyć. Dowiedziałam się że restauracja należy do wujka Zacka. Dziwię się że pracuje jako kelner w zwykłej kawiarni ale nie będę w to wnikać.Zjedliśmy kolację i bardzo miło spędzaliśmy czas śmiejąc się i gadając . Czułam się jakbyśmy znali się od wieków.
O północy byliśmy już przed "moim" domem. Staliśmy chwilę w niezręcznej ciszy, którą postanowiłam przerwać.
-Dziękuję za kolację, było cudownie.
-To ja dziękuję.
-Muszę ci się jakoś odwdzięczyć
-I chyba nawet wiem jak- Zack zaczął się do mnie powoli zbilżać, aż w końcu nasze usta się zetknęły. Po chwili Zack przesunął językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp który chętnie mu oddałam.Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie. I niestety do mojego umysłu wkradł się Justin. Od razu przypomniałam sobie nasz pierwszy pocałunek, który był magiczny....
Zaraz zaraz, o czym ja myślę, to dzisiejszy pocałunek był magiczny.. Chociaż Jb całuje lepiej ... O matko znowu o nim myślę. Musiałam jak najszybciej znaleźć się w domu. Bez słowa weszłam do pomieszczenia. Oparłam się o drzwi i ciężko oddychałam. Usłyszałam hałasy w salonie, a gdy tam weszłam zauważyłam brunetkę NAGĄ brunetkę! i Justina w samych bokserkach. Szybko zatkałam oczy ręką (co teraz wydawało mi się dosyć dziecinne) i pobiegłam do swojego pokoju. Ta sytuacja była strasznie dziwna....i głupia....i żenująca.... grrr...
Pora zakończyć ten dzień. Szybko przebrałam się w piżamę i usnęłam.......
____________________________________________________________________________
Hej rodział dosyć późno wiem... Ale postanowiłam dodać go dzisiaj gdyż są WALENTYNKI i to jest ode mnie taki prezent.
Od razu bardzo bardzo chciałam wam podziękować za wszystkie komentarze pod UWAGĄ, dzięki nim ze szczęścia aż pisnęłam więc mam nadzieję że będzie ich nawet więcej.
WAŻNE! U mnie zaczynają się ferie i wyjeżdżam na tydzień, ale od razu jak wrócę wezmę się za pisanie kolejnego rozdziału.
A co sądzicie o tym ???
Dla ciebie to pare sekund a dla mnie ogromny uśmiech

KOMENTUJ ! :** <3

poniedziałek, 10 lutego 2014

UWAGA!!!

Jeżeli ktokolwiek to czyta to bardzo proszę o jakikolwiek komentarz, nie wiem czy jest sens ciągnąć to dalej. Mam dużo ciekawych pomysłów ale nie mogę ich realizować z tego względu że nie wiem czy komukolwiek podoba się mój blog... Bardzo was proszę o choćby słowo "czytam" jeżeli tak jest . To dla mnie bardzo dużo znaczy. Czekam......

sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 10.

W nocy prawie nie spałam... Cały czas sprawdzałam czy Sara jest w pokoju, i męczyły mnie ogólnie wszystkie wczorajsze nieprzyjemności. O 5 przeniosłam się do innego pokoju. Nie mogłam spać z Justinem, jego obecność wcale nie pomagała mi  w myśleniu.

Wstałam o godzinie 8 (tyle przetrzymałam...), założyłam na siebie luźny t-shirt i krótkie spodenki. Zobaczyłam ten cały syf po imprezie. Włączyłam radio i zabrałam się za sprzątanie. W głośnikach zaczęła rozbrzmiewać melodia do piosenki Miley Cyrus. Od razu sobie przypomniałam o moich zajęciach tanecznych, warsztatach, obozach tanecznych na które uczęszczałam. Cudowne wspomnienia.... Moje nogi same wzięły się do pracy. Do tej piosenki ostatni raz robiliśmy układ,więc zaczęłam tańczyć. ( moja przygoda z tańcem skończyła się rok temu jak razem z rodzicami przeprowadziliśmy się z Polski do Brooklina. Nie mówiłam chyba nic o moim domu jak dotąd więc czas to zmienić :) pół roku po zaklimatyzowaniu się znowu zapisałam się na zajęcia)

-Wow nie wiedziałem że jesteś aż taka dobra. Widziałem cię w akcji tylko raz- speszyłam się gdy Justin zobaczył mnie podczas tańca. I zapewne zrobiłam się czerwona.

-podczas tańca problemy znikają...

-czemu w nocy zwiałaś ?

-musiałam pomyśleć..

-jeżeli chodzi o wczoraj..

-nie, nie musisz...

-ale chcę! Ona jest moją kumpelką i myślałem że jesteśmy tylko przyjaciółmi..

-bo tak jest, tylko wtedy cię potrzebowałam..

-rozumiem ale wiedz że to nie było nic a nic poważnego, byłem nawalony, zresztą ona też-gada zupełnie tak jak pocałowaliśmy się pierwszy raz "to był przyjacielski pocałunek" pfff

-to co nie gniewasz się już ?

-wcześniej też się nie gniewałam ;)-tak jakby :D

-to się cieszę- ucałował mnie delikatnie w policzek przez co poczułam mrowienie w tym miejscu. Bieber był w szarych dresach, tylko w nich :) Jego włosy były w nieładzie co sprawiało że był jeszcze bardziej sexowny ( jak na przyjaciela)

-O boże ale syf!

-no to samo pomyślałam więc wzięłam się za sprzątanie

-chodź pomogę ci- ukazał swoje białe zęby i zabraliśmy się do pracy. Najpierw powrzucaliśmy wszystkie śmieci do worka. Było ich 6 :) Po chwili przyszła reszta czyli Zayn , Magda i nawet Sara. Wyglądała na całkiem zagubioną ale wzięła się do roboty.

[...]po 3 godzinach dom był czysty. Zrobiliśmy się głodni, więc ja i JB chcieliśmy zrobić coś do jedzenia. U siadłam na blacie i zastanawiałam się co może by zrobić.

-To jak ? jakiś pomysł ?

-zupełny brak...- Justin zbliżył się do mnie, ustawił ręce obok moich bioder. Jego cudownie brązowe oczy wpatrywały się we mnie, Justin się zaśmiał. Po chwili w kuchni stał Zayn .

-Oj, sory nie przeszkadzajcie sobie haha

-spoko nic się nie dzieje .. co chcesz na śniadanie

-mogą być jakieś wyjebane kanapki :D

-Ok- zeskoczyłam z blatu ale Justin został w tej samej pozycji przez co ugrzęzłam w jego ramionach. Lekko go pchnęłam mówiąc żeby się posunął, ale tego nie zrobił. Nachylił się, czułam jego gorący oddech na mojej szyi.

-Sexownie wyglądasz w tych spodenkach :)- nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać. To było zabawne,nie ?

-Co ?

-nic nic bierzmy się do pracy- wyjęłam chleb i posmarowałam masłem. Na to rzuciliśmy szynkę, sałatę, ogórka, pomidora i cebulę. MNIAM! Do tego zrobiliśmy gorącą cherbatę z miodem i cytryną, aby wszystkich postawić na nogi. Sara wyglądała na bardzo przybitą. Po śniadaniu zabrałam ją na rozmowę do ogrodu.

-Co się z tobą dzieje ?

-a z tobą?

-pytam pierwsza.

-wyprowadziłaś się i jestem sama, nie wiem jak tata mógł nam coś takiego zrobić

-wyprowadziłam się bo muszę odpocząć. A ty nie powinnaś się i tak tak zachowywać

-Wiem ale alkohol pozwala mi zapomnieć, a chłopak daje mi poczucie, że jestem wyjątkowa

-serio? myślisz że przypadkowy facet z którym się będziesz lizać da ci takie poczucie ? On ma zamiar tylko cię zaliczyć nic więcej!! Jak możesz tak myśleć.

-Nie wiem.... sama nie wiem...-moja siostra zaczęła płakać, więc ją przytuliłam-ja już nie daję rady.

-spokojnie...

-tata cały czas wydzwania, a ja mam go gdzieś, nie rozumiesz ?!

-czego chce ?

-mówi żebyśmy przyjechały do niego, i jego nowej laski.- jak on śmie, cham

-MY?

-tak MY... mówi że chce z nami spędzić trochę czasu bo za nami tęskni. Kocham go ale to co zrobił jest niewybaczalne- miała rację. Tylko różnica poza mną a nią jest taka, że ja już nie wiem czy go kocham. Dla mnie jest skończonym draniem i tyle. Ale przecież ona nie musi go nienawidzić jak ja.... Musiałam się zachować jak siostra,żeby nie straciła ojca. Bo dla mnie to już był koniec.

-Myślę że powinnaś jechać do niego.

-serio tak myślisz ?

-tak.

-a ty ?

-ja nie mam czasu, mam dużo zajęć i nie mogę po prostu- przecież nie powiem jej prawdy....

-chyba masz rację, dzięki... zawieziesz mnie do domu?

-pewnie. Justin też

-jupi !!!!-ona go kocha:)-ubrałam się w to. i pojechaliśmy.

[...] Poprosiłam JB żeby na mnie zaczekał w samochodzie. W domu była tylko mama. Ciocia była w pracy a malutka w przedszkolu. Sara przeprosiła mamę i poszła do siebie.

-Chcesz kawę ?

-nie dzięki....

-słuchaj, tata chciał żebyś go odwiedziła.

-nie ma mowy.

-czemu?

-a jak myślisz ?

-nie bądź dla niego taka surowa

-ty go jeszcze bronisz ? On cie olał, ma inną i do ciebie nie wróci ? skrzywdził mnie i mu tego nie odpuszczę-mama zesmutniała jeszcze bardziej.-przepraszam, to z niewyspania...

-masz rację, ale byliśmy razem 2o lat, nie przestanę go kochać.

-oj mamuś rozumiem....

-a ty kiedy wrócisz ?

-nie wiem naprawdę, teraz ten dom jest dla mnie zupełnie obcy... może za parę tygodni, teraz nie...

[...] Pogadałam z mamą jeszcze chwilę i wróciłam do Biebera .

-jedziemy na gofry ?

-jasne.-ja musiałam wyjść i ja kupić, żeby nikt go nie rozpoznał. Po zjedzonych kaloriach, gdzieś tak o 16 pojechaliśmy na trening. Najpierw się porozciągałyśmy. Doszło jeszcze 2 dziewczyny do grupy, i cały czas patrzyły się na mojego przyjaciela. Z resztą nie dziwię się. Miał na sobie dresy i czerwoną czapkę full-cap. Mmmmm... Potem potrenowaliśmy trochę, a nasza instruktorka miała dla nas wiadomość.

-UWAGA! za miesiąc jedziemy na konkurs!!! Koszt od każdego to 150 złoty. Jeszcze wam nie powiem gdzie jedziemy, bo to niespodzianka. Niestety Justin nie może występować z nami, bo będzie tam śpiewał. Więc musimy sobie poradzić bez niego. To do następnych zajęć.-jej :) ale z kąt ja wezmę kasę ? mama ma i tak dużo kłopotów, od taty nie wezmę, a od Justina też nie pożyczę. Zostało mi znalezienie pracy.....

[...] W drodze do domu męczyłam Biebera żeby powiedział mi gdzie jedziemy, ale jest nieugięty... Obejrzeliśmy jeszcze jakiś film i poszliśmy spać.....

______________________________________________________________________

Nowy rozdział. Mam nadzieję że się podoba :D  Liczę na dużo komentarzy i mam nadzieję że polecicie tego bloga innym :*

czwartek, 30 stycznia 2014

Bohaterowie :




 Lena Krupa . Ma niecałe 18 lat. Lubi jazdę konną malarstwo, taniec,aktorstwo i fotografie ma piękne niebieskie oczy . Jej przyjaciółka to Magda. . Lubi robić zdjęcia zwłaszcza Magdzie i Justinowi, czasem przesadza na imprezach :) :** UWIELBIA KOSZYKÓWKĘ I SIATKÓWKĘ :)

 

Justin Drew Bieber ma  19 lat . Jest młodym piosenkarzem przyjaźni się z Zaynem Smithem.

lubi koszykówkę .. Na chemię i biologię chodzi razem z Leną i Magdą. Podoba mu się Lena. :)









Magda Moro chodzi do drugiej klasy liceum razem z Leną. Lubi modę i jest w tym dobra

Kocha tańczyć być modelką dla Leny. Zajmuję się też amatorsko aktorstwem i

modelingiem. Kocha Zayna:)

 

 Zayn Smith ma niecałe 18 lat przyjaźni się z Justinem. Lubi grać w koszykówkę i tańczyć. Kocha Magdę :)

 

Mama Ola Krupa. Pracuje jako nauczycielka matematyki w podstawówce,ale jej marzeniem od zawsze było aby stać się projektantką mody. Rozeszła się ze swoim mężem.

Sara Krupa jest siostrą Leny . Kocha Justina Biebera. Bardzo ładnie śpiewa i rysuje Interesuje się modą :)

Tata Tomasz Krupa., jest architektem. Rozszedł się z żoną Olą, ale teraz ma nową.

Dobrze gra w piłkę nożną.

Nowa dziewczyna Tomka. Ella. Ma 30 lat i jest kosmetyczką.

Siostra Oli, ciocia Leny i Sary. Ma na imię Jzabela Thompson. Pracuje jako kwiaciarka.

 Mąż Jzabeli, wujek Leny i Sary. Jack Thompson. Jest modelem, często pracuje za granicą.

 Córka Jzabeli i Jacka. Ma brata Mitchela. Ślicznie rysuje jak na taką małą dziewczynkę. Ma 5 lat.
Mitchell Thompson, jest przyjacielem Leny (i kuzynem) Uczy się karate.

TANCERZE:

I

Instruktorka tańca : Camila West. Miała ciężkie dzieciństwo i na życie zarabiała tańcem.
William Smith-chłopak Chloe
 Chloe Jones-dziewczyna Williama
 Jennifer Davis
 Joshua Brown
 Lily Miller
 Lucas Williams
 Olivia Moore

Riley Johson.

inni:

 Kaśka Mak jest wrogiem Leny chociaż kiedyś się przyjaźniły . Kaśka kocha Justina Biebera. Świetnie śpiewa :)

 Adam Nowak kocha Lene ale często się kłucą bo Adam jest bardzo zazdrosny o wszystkich. Jest sportowcem i chciałby być reporterem . :)

 Błażej Skowron jest zakochany w Lenie i nie może przestać o niej myśleć.. Kocha jazdę konną i jest modelem :)

 Iza Kowalska przyjaciółka Leny i Magdy . Rewelecyjnie rysuje i gra w siatkówkę :)


Kuba Kruk zakochał się w Magdzie jest modelem i

przyjacielem błażeja :)
 
Przyjaciel Leny Liam. Pracuje jako kelner w lubianej kawiarni.
____________________________________________________________

postanowiłam na nowo dodać bohaterów bo kilku doszło ;) Zajmę się też trochę więcej tańcem. Zmieniłam główną bohaterką mówicie która wam się bardziej podoba nowa czy ta?


niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 9 cz.2
*Lena*
Godzina 22 wszyscy goście już są ci najważniejsi też czyli: Arina Grande, Demi Lovato, Willow, Jaden Smith, Justina kumple i duużo innych ludzi!! Z wszystkimi się zapoznałam i porobiłam zdjęcia.
Impreza była świetna ! Każdy się dobrze bawił. Ja wyglądałam tak  a Magda tak.  Sporo wypiłam ale mimo tego nic mi się nie działo :D Razem z Magdą zaczęłyśmy tańczyć na rurach. Zayn był wniebowzięty! A na mnie coś zbyt długo patrzył się Jaden... Po naszym "występie", dostałyśmy oklaski Magda rzuciła się na swojego chłopaka , a ja znowu zaczęłam tańczyć. Po chwili uczepił się mnie Jaden i poprosił żebyśmy wyszli na zewnątrz. Ponieważ byłam pod wpływem alkoholu, zarzuciłam mu ręce na szyję. On mówił mi coś szeptem do ucha co było dość podniecające.  Zobaczyłam Justina który patrzył na nas z niedowierzaniem.Natychmiast oprzytomniałam gdy Smith próbował mnie pocałować.
-Sorki, ale no wiesz.. ja... mam....chłopaka...
-Serio? Kogo?
-Nie znasz, taki jeden Adam...
-Nie wiedziałem.
-No tak, nie ma sprawy to pa- szybko uciekłam z miejsca zdarzenia i pobiegłam za Justinem,który szedł do swojego ogrodu. Z trudem udało mi się go dogonić.
-Od kiedy ty palisz?
-Ja nie pale
-Przecież widzę,że masz papierosa.
-A od kiedy tobie podoba się Jaden?
*Justin*
-Co ? On mi się nie podoba..- Tak tak dobre, przed chwilą się obmacywali, ale to nic nie znaczy... Zresztą po co ja się tym przejmuję? Wziąłem kolejnego bucha.
-Daj mi jednego
-A ty niby palisz?
-Jak ty możesz to ja też- dałem jej paczkę i wyjęła sobie szlugę.
-A zapalniczka?- użyłem zapalniczki, po czym ona przyciągnęła moją rękę i odpaliła papierosa. Przyznam że wyglądało to pociągająco ale to moja przyjaciółka..
-On mi się nie podoba, tylko go przytuliłam. Poza tym jestem pijana. Zapewne dzisiaj nie raz kogoś przytulę.
-A na przykład mnie?- Uśmiechnąłem się łobuzersko. Rzuciła papierosa i wytrąciła mi mojego. Po czym wplątała swoje palce w moje włosy. Ja położyłem swoje dłonie na jej biodrach. Lena zaczęła całować mnie, wzdłuż kości policzkowej. Atmosfera była coraz bardziej napięta. Przysunąłem ją bliżej i również składałem jej pocałunki, tyle że na szyi. To moja przyjaciółka a ja ją całuję ? Dobra starczy. Odeszłem od niej. Dostałem SMS-A od kumpla.
=Dawaj shishe. Gdzie jesteś wariacie? :) =
-Chodźmy już. - W środku, przyniosłem wymieniony powyżej sprzęt i ustawiliśmy się w kole. Dziewczyna chłopak dziewczyna chłopak itp... Obok mnie była Arianna i Lena a obok Leny ja i Zayn... Zabawa polegała na tym, że jedna osoba zaciąga się shishą i podaje dym z ust do ust dalej. Ostatnia osoba dmucha w przestrzeń i patrzymy ile dymu zostało. Pierwszy byłem ja. Zaciągnąłem się mocno. (jestem w tym najlepszy :) ) i podałem Lenie. Gdy Arianna dmuchnęła, całkiem sporo dymu wyleciało. Następna Lena. Mimo że robiła to pierwszy raz to była najlesza. Zabawa ciągnęła się dalej. Wszystko było przeplatane drinkami i tańcem. Gdy tańczyłem z Leną czułem się zajebiście. Pasujemy do siebie i w tańcu nie mamy sobie równych.
*Lena* godzina 4:00
 Justin z ogromnym uśmiechem na twarzy tańczył ze mną. Obracał mnie i przechylał. W końcu musiałam iść do toalety. Korzystając z okazji sprawdziłam mój telefon. 11 nieodebranych połączeń od mamy. Pewnie coś się stało. Szybko do niej zadzwoniłam. Zapłakanym głosem opowiedziała mi że Sara zniknęła podczas gdy ona, była na zakupach. Policja kazała poczekać do rana i dopiero będą interweniować. Natychmiast wyskoczyłam z łazienki. Biegnąc usłyszałam z jednego pokoju śmiech. I to nie byle jaki... ŚMIECH SARY! Nie patrząc na nic otworzyłam drzwi jednego z pokojów gościnnych. Na łóżku leżała moja siostra całująca się z jakimś frajerem, który na dodatek był bez bluzki. Szybko się ulotnił a ja czułam jak buzuje się we  mnie krew. Pięści zaciskały się mimowolnie , Sara to zauważyła. Widziałam strach w jej oczach. Teraz marzyłam tylko o tym aby przytulić się do Justina i nie myśleć o niczym. Nie widziałam go na parkiecie więc pobiegłam do kuchni. A tam...... Justin całował Ariadnę na blacie. To był cios poniżej pasa. Byłam coraz bardziej nabuzowana. Justin zobaczył mnie  i chciał się wytłumaczyć ale go odepchnęłam. Wybiegłam przed budynek i z całej siły walnęłam ręką w ścianę. Trochę się ukruszyło a z mojej ręki zaczęła cieknąć krew. Drżącą ręką sięgnęłam do kieszeni i zadzwoniłam do mamy mówiąc że Sara jest u mnie i jutro rano ją przywiozę. Po chwili Justin do mnie przyszedł.
-Co ci się stało?! Chodźmy do środka.-Jak mogłam przez całą imprezę jej nie zauważyć. ? Byłam tak zła jak nigdy dotąd. Pewnie moja siostra puszcza się na prawo i lewo a ma tylko 15 lat!. Ja mam już 17 i jednak te 2 lata to jest różnica a na dodatek ta sprawa z Justinem. Nie chciałam się kłócić więc siedziałam cicho. JB obmył mi rękę wodą, i ją zabandażował. Pożegnaliśmy jeszcze gości. Sara zeszła na dół.
-Wracaj do pokoju gościnnego. Potem cię zawiozę a teraz zejdź mi z oczu!-widziałam że nie chciała mnie bardziej denerwować, więc posłusznie poszła na górę. Magda i Zayn poszli spać, i założę się że nie tylko spali. Umyłam się i założyłam jakąś koszulkę. O 5:30 leżałam z Justinem na łóżku.
-Przepraszam że popsułam ci końcówkę imprezy...
-Najważniejsze że nic strasznego ci się nie stało.. A i chciałem ci wytłumaczyć ten pocałunek.
-Nie ma o czym gadać. Chce mi się spać....- odwróciłam się do niego plecami i po chwili byłam w lepszym świecie.



--------------------------------------------
Nowy rozdział. Taki sobie moim zdaniem haha :) Bardzo proszę was o komentarze i czytanie mojego bloga. Dzięki jednemu komentarzu potrafię cały dzień być uśmiechnięta, więc bardzo was o to proszę :**

środa, 8 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 9 CZ.1
*Justin*
Promienie słoneczne raziły mnie w twarz. Powoli otworzyłem oczy i ku mojemu zdziwieniu Lena nadal przy mnie leżała. W przeciwieństwie do jej ostatniego pobytu u mnie gdy uciekła.Cicho zszedłem na dół. Pomyślałem że miło by jej było dostać śniadanie do łóżka... Na tacy ułożyłem 2 gorące kakaa i crosanty z dżemem. Lena jest dla mnie tylko przyjaciółką ale powiem szczerze że wyglądała zjawiskowo...Wszystko położyłem na fortepianie i aby ją zbudzić zacząłem grać. Po chwili poczułem jej dłonie na moich plecach.
-Pięknie :)
-nie tylko to robię pięknie
-no jasne jasne... a to co ?- wskazała palcem w stronę jedzenia
-twoje śniadanko :*
- o jak miło- Lena usiadła obok mnie i zjedliśmy.Palcem wytarłem z jej twarzy dżem. Jeszcze chwilę pogadaliśmy aż tu nagle usłyszeliśmy czyjeś głosy dobiegające z dołu. Szybko zerwałem się na proste nogi
-Justin!
-Kurdę Zayn wrócił i nie jest sam...-usłyszeliśmy damski głos.
-czy to Magda ?! Nie chcę żeby mnie z tobą zobaczyła-usłyszeliśmy kroki na schodach.
-schowaj się w szafie-Lena wykonała moje polecenie. Po chwili Zayn i Magda stali w drzwiach.
-Siema stary
-sie..ma
-coś się stało?
-nie, tylko myślałem że będziesz o 10
-no tak i jestem 10 RANO!- Zaśmialiśmy się, Magda była ubrana bardzo sexownie, chodź wolę Lenę w mojej koszuli :D Wyglądała tak.- a ty już jadłeś śniadanie ?!
-tt..aa..kk
-a czemu są 2 kubki i 2 talerze ?-Magda nie miała zamiaru odpuszczać
-byłem bardzo głodny- Zayn załapał o co chodzi więc mnie uratował.
-Dobra daj mu spokój,zrób nam śniadanie,zaraz zejdziemy- Z lekkim grymasem Madzia wyszła .
-Cześć Lena
-Z kąt wiedziałeś?
-Cóż Justin zwykle nie je za dwoje , a i tylko gdy jesteś w pobliżu staje się taki nerwowy, zwykle zawodowo kłamie :D- a więc zna mnie na wylot :)
-Pff... Idę się ubrać, a i muszę jakoś wyjść żeby mnie Magda nie zauważyła-Gdy wychodziła mając na sobie tylko koszulę i bieliznę rzecz jasna zrobiło mi się gorąco.
-Stary zaliczyłeś ją ?!
-Ogarnij się jesteśmy tylko przyjaciółmi i nie mam zamiaru jej wykorzystywać
-Dobra sory- uniósł ręce w geście obronnym.
*Lena*
W łazience szybko się przebrałam w to. Wróciłam do pokoju Justina gdzie zmierzył mnie wzrokiem.
-Mmmmm, ślicznie
-muszę spadać...-poszliśmy cicho do schodów.
-Zejdź jak powiem do Magdy no nie wiem na przykład słowo "pyszne"
-ok- po chwili usłyszałam nasz sygnał. Powoli zeszłam ze schodów. Drzwi były już w zasięgu ręki,ale cóż jak zwykle mam pecha...
-Lena ? co ty tu robisz ?-zatrzymałam się, serce skoczyło mi do gardła. Delikatnie się odwróciłam.
-A co ty tu robisz ?
-Zapytałam pierwsza
-ymmm, no wiesz... bo ... ja....
-JESTEŚ Z JUSTINEM?!! Jejku nie wiesz jak się cieszę, będziemy chodzić na podwójne randki...
-NIE! NIE! I JESZCZE RAZ NIE!
-co ? dlaczego?
-Nie jestem z Justinem! Mój tata nas zostawił i musiałam gdzieś spać, bo nie mam zamiaru wracać do domu. Rozumiesz?!
-ale jak to ?-momentalnie się rozpłakałam i wybiegłam przed dom. Justin złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-Daj spokój będzie dobrze-nie mogłam nic odpowiedzieć. Marzyłam że może to nadal jest jakiś Cholerny sen,z którego muszę się obudzić. Niestety.... to była rzeczywistość.
-Wracajmy-tylko minęliśmy próg a Magda podleciała z przeprosinami.
-Dobra już uspokój się
-Chodźmy pogadać na zewnątrz.- i tak zrobiłyśmy, opowiedziałam jej wszystko a dla odwyku dowiedziałam się że Magda i Zayn sypiają ze sobą! Jeszcze tylko kazała mi opowiedzieć całą kolację z Justinem aż do zaśnięcia.
[...]
W środku chłopaki oglądali MTV.
-Justin, chyba muszę wracać do domu...
-Dasz radę? Wiesz jak chcesz to możesz jeszcze u mnie pobyć
-to już sama nie wiem ..
-nie martw się będzie fajnie :D
-w to nie wątpie - Justin uśmiechnął się uwodzicielsko, po jakimś kwadransie byliśmy pod moim domem.Odważyłam się do niego wejść. Ledwie przekroczyłam próg a mama rzuciła się na mnie
-Kochanie wróciłaś! nie wiesz jak się cieszę
-ale ja jeszcze nie wracam -mama z niedowierzaniem patrzyła na mnie
-jak to ?
-po prostu
-nie widzę wytłumaczenia
-tego się  nie da wytłumaczyć, mamo. Zatrzymam się u Justina. Na jakiś tydzień może dwa.
-ja mu nie ufam
-ty wcale nie musisz, on jest moim przyjacielem.
-chłopacy tacy jak on myślą tylko o JEDNYM!
-ALE NIE ON!
- a z kąt możesz wiedzieć ?!
-wystarczy tych oskarżeń, to że ciebie zostawił facet to nie znaczy że wszyscy są źli!-pobiegłam na górę. Spakowałam do walizki ubrania i książki do szkoły.Sara pomogła mi z 2 walizkami. Uściskałam wszystkich na pożegnanie i w końcu opuściłam dom... Byłam roztrzęsiona... Cały czas myślałam o tacie... Potrzebowałam....Magdy chociaż w sumie bardziej przydałby mi się uścisk Justina.... dziwne...
Gdy weszłam do auta, JB zobaczył moją minę i od razu mnie uściskał,a po chwili lekko pocałował najpierw w policzek aż w końcu dobrał mi się do szyi... To było wspaniałe... Czułam się jak jedyna dziewczyna na Ziemi. Dzięki niemu czułam się bezpieczna...W końcu przeprosił mnie za swoje zachowanie i ruszyliśmy w drogę trzymając się za rękę.
[..]
-co wy na to żeby zrobić tutaj imprezkę ?-wypaliła Magda
-no co ty nie mam nastroju.
-będzie fajnie , mówię ci :D -we trójkę patrzyli na mnie miną szczeniaczka
-Okey, a niby kiedy ?
-dzisiaj !
-jak to ?
-spokojnie damy radę.-wszyscy zaczęli skakać ze szczęścia i podniecenia. Ja i Justin pojechaliśmy na zakupy. Kupiliśmy dużo różnych rzeczy !! :) gdy powiedzieliśmy że znamy Justina (jak kazał nam zrobić) to bez problemu sprzedali nam alkohol. Po powrocie nie uwierzyłam własnym oczom! Dom był ustrojony i nawet była scena z dwiema rurami do tańczenia :D hahaha szykuje się niezły melanż...

---------------------------------------------------------------------

Bardzo długo nie dodawałam ale nie miałam laptopa... Bardzo was za to przepraszam i mam nadzieję że nadal będziecie czytać mojego bloga. Postanowiłam wszystkie rozdziały dzielić na części,oraz wprowadziłam zmianę że teraz również anonimy mogą komentować :) Serdecznie polecam również tego bloga :  http://try-to-understand-life.blogspot.com/‎   

sobota, 16 listopada 2013

Rozdział 8

*Lena*

Godzina 6:00 mimo tego że przyjechałyśmy do Magdy późno a lekcje zaczynamy 8:20 to nie mogłam spać. Cichutko wstałam i ubrałam się w to. Wczorajszy dzień był cudowny. Chociaż tak na prawdę nie wiem co czuję do Justina. To co zdarzyło się wczoraj to był impuls. Nie mogę mówić że go kocham bo tak na prawdę nie wiem. Owszem jest przystojny ale traktuję go jak kumpla. Mam nadzieję że uważa tak samo. Mój telefon zadzwonił a ja szybko odebrałam i wyszłam na balkon aby Magda nie wstała.

-halo ?

-hej jak się spało ?-To był Justin:)

-Dobrze..emm...musimy pogadać

-o wczoraj ? tak ?

-tak...bo słuchaj wydaje mi się że trochę za szybko się to stało i..
-nie ma o czym mówić. Mówiłem że to przyjacielski pocałunek :)- uśmiechnął się do słuchawki na tą myśl.
-cieszę się że rozumiesz.. Tak a propo podobało mi się-czy ja to powiedziałam na głos ?! Justin się zaśmiał.
-tak mi też *-* mam pytanie ?
-więc słucham ?
-pójdziesz ze mną na kolację ?-już otworzyłam usta aby zaprzeczyć ale mnie wyprzedził.
-oczywiście przyjacielską
-no dobrze :)
-będę u ciebie o 18:30, pasuje?
-świetnie , a gdzie pójdziemy ?
-a to już niespodzianka-rozłączył się. Byłam ucieszona że mnie rozumie. Z resztą dopiero co zerwałam z Adamem i nie chcę się angarzować w inne związki. Magda zaspana wyszła do mnie.
-a ty już wstałaś ?-powiedziała ze zdziwieniem
-tak
-wow i się ubrałaś  ?
-nie mam zamiaru się ociągać
-to był Justin ?- wskazała brodą na telefon
-tak zaprosił mnie na kolację
- o czyżby szykowała się nowa para?
-nie, jesteśmy przyjaciółmi
-a wczorajszy pocałunek ?
-to nic nie znaczy.
-tak jasne-Magda poszła do łazienki. Po chwili była gotowa, wyglądała cudnie! Czyli tak. Zjadłyśmy tosty z serem i szynką i poszłyśmy do szkoły. Zayn i Justin już na nas czekali. Magda zaparkowała i wyszłyśmy aby się przywitać. Przytuliłam Zayna i niepewnie pocałowałam Justina  w policzek na co się uśmiechnął. Zauważyliśmy że nasi przyjaciele się całują.
-dobra nie przeszkadzajmy im przyjaciółko ;)- Bieber objął mnie ramieniem i poszliśmy do szkoły. Zauważyłam że miał na sobie czerwone spodnie czarną koszulkę i czarną czapkę fullcape.
-aż tak ci się podobam?-otrząsnęłam się z zamyśleń.
-hmm?-aż tak się zagapiłam
-czemu się tak na mnie patrzysz ?
-muszę zobaczyć czy warto się z tobą pokazywać :)
- i co warto ?
-no powiedzmy ;)
-podekscytowana kolacją ?
-nie bardzo ...
-tak jasne ..
-jak mam się ubrać ?
-to znaczy ?
-elegancko czy na luzie?
-hmmm elegancko ale też na luzie :D
-ale mi pomogłeś...-wzięłam z szafki podręcznik do chemii i udałam się do klasy. Razem z Kaśką oddałyśmy projekt. Dostałyśmy 6 !!
W końcu wybiła godzina 14:30- KONIEC LEKCJI!! Pod szkołą ktoś złapał mnie za rękę. Spodziewałam się Justina ale to był Błażej.
-hej
-hej
-ślicznie wyglądasz
-dzięki :) co tam ?
-masz ochotę się dziś ze mną spotkać ?-poczułam się niezręcznie
-wiesz niestety, ale....
-nie chcesz? dobra nieważne-odwrócił się ale udało mi się go złapać
-po prostu jestem już dziś z kimś umówiona, może innym razem...
-jasne nie ma sprawy to cześć- mam wyrzuty sumienia, ale kto pierwszy ten lepszy :)
Wróciłam do domu , samochodu taty nie było. Dziwne już dawno powinien wrócić.Gdy weszłam do mieszkania zobaczyłam ciocię Ewę i jej córeczkę Dianę.
-o jeju ciociu jesteś !!
-hej skarbie
-coś się stało ?
-czemu?
-bo dawno u nas nie byłaś
-teraz to nadrobimy
-jak to ?
-przeprowadzamy się do was
-na prawdę?
-tak , jutro przyniesiemy rzeczy a ty Ola pogadaj z nią-krzyknęła w stronę mamy -pa słonko
-pa-pocałowałam Dianę i poszłam do mamy do kuchni. Siedziała przy stole twarz miała schowaną w rękach obok leżały husteczki . płakała...
-co się dzieję ?
-nic...-wymamrotała
-przecież widzę
-tata...
-co z nim?! co się stało?-przysiadłam się szybko obok niej
-tata odszedł...
-tata nie żyje ?!
-nie,nie tylko .. odszedł...od nas ...
-jak to?! co? dlaczego?
-ma inną..-wybuchnęła płaczem. Czułam że moje oczy napełniają się łzami
-Sara wie?-wydusiłam z siebie
-słyszała naszą kłótnię -przytuliłam mamę najmocniej jak mogłam.Łza spłynęła mi po policzku.
-ona cię teraz potrzebuje
-masz rację-mama otarła łzy chusteczką i poszła na górę. Nie chciałam żeby widziała jak płaczę. Łzy płynęły mi teraz strumieniami. Czemu on to zrobił? Jak mógł? Przecież mama jest cudowna i ją zostawił?! Nie mogę w to uwierzyć. Pobiegłam do swojego pokoju i padłam na łóżko. Poduszka była mokra od łez, nigdy nie czułam się tak samotna jak teraz. Przypomniałam sobie w końcu że jestem umówiona z Justinem ale w tym stanie nie dam rady. Wykręciłam do niego numer.
-halo?
-Justin?
-tak, co tam?
-nie możemy się dzisiaj spotkać.
-coś się stało ? czemu płaczesz?-otarłam łzy
-nie chcę o tym mówić.
-więc tym bardziej musimy się zobaczyć
-Justin...
-nie przyjmuję odmowy za godzinę będę-rozłączył się i nie dał mi odpowiedzieć Co miałam zrobić? Jedynym wyjściem było się szykować.Poszłam pod prysznic. Nadal płakałam. Gorąca woda była zbawieniem dla mojego ciała. Wyszłam i założyłam szlafrok.Wysuszyłam moje włosy i ponownie położyłam się na łóżku.Usłyszałam pukanie.
-proszę- Jb...- o kurdę co ty tu robisz?!
-twoja mama mnie wpuściła-zerwałam się z łóżka sprawdzając czy szlafrok nie odsłania niepotrzebnych miejsc.Justin się zaśmiał.
-co ?
-myślisz że nigdy nie widziałem nagiej dziewczyny?
-w to nie wątpie ale to nie znaczy że możesz oglądać mnie.
-dobra dobra czekam w samochodzie-Justin wyszedł a je szybko się ubrałam. Wyglądałam mniej więcej tak. Po chwili byłan w samochodzie. Powietrze było wypełnione jego perfumami a samochód wypolerowany na błysk. Widziałam jak się uśmiecha.
-co?!
-nie nic.
-to znaczy?
-czemu sie przy mnie tak denerwujesz ?
-ja się denerwuje?
-tak ty
-daj spokój po prostu mam problemy a ty mnie wyciągasz z domu.
-no i dobrze
-możemy zmienić temat?
-ładnie wyglądasz
-ty też
-och dziękuje co za zaszczyt usłyszeć to z twoich ust- znów ukazał swoje białe zęby. Dalsza droga minęła w ciszy tylko leciała jakaś muzyka w tle.W końcu zobaczyłam restaurację "Stars" najlepszą restaurację!! I on mnie tam zabiera ? WOW
-zamknij usta bo ci ślinka leci.
-haha bardzo śmieszne..-wysiadł i otworzył mi drzwi.Weszliśmy do środka. Było bardzo elegancko. Na naszym stoliku był bukiet róż i świece.
-To ma być przyjecielska kolacja?
-No a co ? Przyjaciółki zasługuję na specjalne traktowanie :)-uśmiech sam wkradł się na moją twarz
-chyba pierwszy raz dzisiaj się uśmiechnęłaś. Opowiesz mi co się stało ?
-co zamawiasz ?
-nie zmieniaj tematu
-po prostu nie chcę o tym gadać
- o co chodzi ?
-Justin Nie!
-wiesz czasem lepiej jest się wygadać-nie wytrzymałam poczułam jak łza leci mi po policzku, szybko poszłam do łazienki, umyłam twarz wodą przez co zmyłam makijaż. Płakałam.. Nagle rozbrzmiało pukanie do drzwi.
-Lena?
-odejdź
-pogadajmy
-nie
-trudno nie mam innego wyjścia wchodzę.
- to damska toaleta
-a mnie to nie obchodzi-Justin zamknął za sobą drzwi-więc?
-tata nas zostawił...-wydukałam.Po chwili odpowiedział.
-wiem,że jest ci ciężko...
-co ty tam wiesz
-najwidoczniej mnie nie znasz..
-tak tak wiem że twoi rodzice nie są razem, ale byłeś mały nie przyzwyczaiłeś się do tego że oboje rodziców są w domu...
-właśnie dla tego było mi dużo gorzej niż tobie,wychowywać się bez ojca-nagle zesmutniał, wiedziałam że on również jest przybity z tego powodu..
-jak mógł to zrobić... Nigdy mu tego nie wybaczę!!!
-spokojnie masz czas, teraz może być tylko lepiej-łzy znowu ze mnie wypłynęły nie wiem który już dzisiaj raz. Justin objął mnie ramieniem jakby uświadamiając mi że mogę na niego liczyć-a teraz chodźmy bo pomyślą że "coś " robimy-otarł mi łzy i się zaśmialiśmy. Zjedliśmy łososia z pieczonymi ziemniaczkami a na deser lody z truskawkami w czekoladzie. O godzinie 22 byliśmy już przed moim domem.
-dziękuję za kolację i poprawienie humoru
-nie ma za co :)
-no to pa
-pa- pocałowaliśmy się w policzek. Niechętnie wyszłam z samochodu, gdy ujrzałam mój dom serce zaczęło bić szybciej a wspomnienie powróciły.Pamiętam te wszystkie chwile spędzone razem, naszą przeprowadzkę od dziadków tu, urządzanie mojego pokoju, narodziny Sary i tak dalej... Stałam na ulicy gapiąc się na drzwi. Nie umiałam zrobić nawet kroku w ich stronę. Justin wyszedł z samochodu przytulając mnie.
-nie mogę tam wejść.
-rozumiem, wsiadaj.

Po 5 minutach byliśmy u niego.
-chcesz coś zjeść?
-nie dzięki
-dobra masz ręcznik, łazienka jest na górze w prawo na końcu. W szafce powinny być jakieś kosmetyki
-dzięki
-nie ma sprawy-poszłam schodami i jakoś trafiłam do łazienki. Rozebrałam się w wzięłam prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i zrozumiałam że nie mam się w co ubrać. Zeszłam szybko na dół.
-Justin?
-Tak ?-spojrzał na mnie i uśmiechnął się uwodzicielsko-jakiś problem?
-nie mam w czym spać..
-a nie możesz nago?
-ha ha ha bardzo śmieszne
-łap-rzucił mi koszulkę
-dzięki-odwróciłam sie kierując się na górę
-wyglądasz sexownie- rzuciłam mu porozumiewawcze spojżenie. W łazience założyłam bieliznę i koszulkę Justina. Po chwili byłam na dole gdzie JB oglądał telewizję.
-a gdzie Zayn?
-pojechał do rodziców, nie martw się będziemy sami :)
-właśnie dlatego się martwię
-chodź pokażę ci twój pokój-kurde, myśl o tym że  mam spać sama w tak ogromnym domu mnie przerażała. Po prostu się bałam..
-aaa nie mogę...
-no ok
-nawet nie wiesz o co chciałam zapytać
-czy mogę z tobą spać? mam rację?
-po prostu się boj.. znaczy nie chcę być sama
no już dobrze. zadzwoń do mamy bo pewnie się martwi a ja lecę się wykąpać- wzięłam telefon 10 nieodebranych połączeń 3 sekretarki i 21 sms-ów Nie miałam ochoty na rozmowę więc napisałam.
L:śpię dzisiaj poza domem, muszę ochłonąć, nie martw się o mnie
Odpisała natychmiastowo.
M:strasznie się martwiłam, nie śpiesz się , rozumiem i uważaj na siebie- wrzuciłam telefon do torebki i poszłam do pokoju Biebera. Ostatnio jak tu byłam martwiłam się bardziej żeby szybko zwiać niż oglądać dom. Teraz zauważyłam że w pokoju miał na prawdę czysto. Miał tam gitarę i fortepian, a na półcę nagrody dużo nagród :) Justin stanął w drzwiach.Był bez koszulki. Serce skoczyło mi do gardła.
-śpimy?
-t..t..tak-weszłam pod kołdrę a za mną Justin-ale uważaj na moją przestrzeń osobistą.
-czegoś takiego nie ma w moim słowniku-objął mnie a ja próbowałam sie mu wyrwać przez co zaczęliśmy się wygłupiać i śmiać. W końcu uległam mu i zasnęłam w jego ramionach..
_______________________________________________________________________
Nareszcie kolejny rozdział :) przepraszam że tak długo liczę na dużo dużo komentarzy :** Z góry dziękuję *-*